Niepublikowany wcześniej fragment książki Sun Bear'a i Wabun Wind "Ziemia leży w naszych rękach. Wizja naszej planety".

Rozdział 10 pt. "Nauczyć się żyć"

Świadomość ludzi Jasnego Świtu ogromnie różni się od świadomości wszystkich innych ludzi tego społeczeństwa. Szacunek wobec Ziemi zajmuje w ich umysłach znaczące miejsce. Kiedy zaczynałem prowadzić wykłady i dzielić się swoja wiedzą z innymi, Wielki Duch nakazał mi, abym dzielił się tą wiedzą tylko z tymi ludźmi, którzy są na to gotowi i otwarci. Mam odwiedzać tylko te miejsca, do których mnie zaproszono. Moja wiedza powinna dosięgnąć tylko tych, którzy dążą do wyższej mądrości i kochają Ziemię na tyle, aby rzeczywiście poszukiwać nowej równowagi na tej Planecie. Moja praca powinna obejmować tylko tych, których zachowanie nie jest destrukcyjne lub wojownicze. Powinienem wypatrywać takich ludzi, których charakter nie jest zepsuty pychą. Ponieważ chodzi tutaj o zdolność podjęcia najważniejszych nauk ludów związanych z naturą - a nie uczynienia z nich naszych poddanych.

Czas oczyszczenia ziemi jest równocześnie czasem Wielkiego Oczyszczenia dla ludzi. Nadeszła pora na zweryfikowanie przez człowieka dawnych systemów wiary, które pomogły mu doprowadzić nasz świat do takiego stanu. Jesteśmy otoczeni morzem zniszczenia; cała Planeta i wielu jej mieszkańców zostało tym bezpośrednio dotkniętych.
Ograniczone ideologie pozwoliły uwierzyć człowiekowi, że ten żyć będzie na ziemi tylko przez określony czas. Uczyły ludzi, że później pójdą do nieba; dlatego wielu nie było gotowych, aby przejąć odpowiedzialność za tę Planetę. Bezpośrednim skutkiem takiego przekonania stało się to, że ludzie ściągnęli na ziemię duże zniszczenie. Teraz trzeba te przestarzałe poglądy poddać surowej kontroli.
Powinniśmy obecnie pracować nad nowym systemem wiary, który opiera się tylko na prawdach, które w naturze otwarcie występują. Wszyscy ludzie, którzy chcą przeżyć. powinni przyjąć od "ludów natury" naukę o harmonijnym życiu w równowadze z naturą.

Czuję, że musimy ponownie odnaleźć duchowe związki wiary, które pierwotnie łączyły ziemię i człowieka. Nadeszła pora na poszukiwanie obszarów mocy, miejsc, gdzie moglibyśmy modlić się i nawiązywać kontakt z siłami natury i istotami duchowymi, które żyją tam od tysięcy lat. Poprzez swoje modlitwy ludzie odnajdą nowe ścieżki, aby okazywać innym miłość i zrozumienie. I wreszcie również uzyskają ponownie wewnętrzną równowagę, która jest konieczna dla własnego przeżycia i dalszej ezystencji Planety.
Wielki Duch nakazał mi, opracować nowy system wiary, którego zasady nosić będziemy w sercu i poprzez co nie będziemy musieli nigdy więcej spoglądać w kierunku karającego Boga, który powstrzymywałby nas samych przed czynieniem zła naszym bliźnim i ziemi. Musimy nauczyć się, przejmować na ziemi bezpośrednią odpowiedzialność za nasze codzienne życie. Te rzeczy próbuję przekazywać ludziom w moich wykładach i książkach. Tak rozumiem swoją pracę.

Aby przejąć odpowiedzialność, ludzie muszą zwracać uwagę na ich własną ścieżkę życia. Muszą oni w ten sposób kroczyć przed siebie, aby znajdować coraz większe wyważenie i harmonię w swoim życiu. Myślę, że wielu tęskni za osobistym doświadczeniem uzdrowienia: ich własne zdrowie przyczyni się do uzdrowienia ziemi. Chciałbym podkreślić, że każdy powinien przejąć odpowiedzialność za swoje własne życie. Myślę, że każdy ma prawo mówić do Stwórcy, formułować swój własny sen [marzenie - przyp. tłum.] i poszukiwać swojej osobistej wizji. Uczę ludzi, jak rozpoznawać piękno w sobie i w całym stworzeniu. W czasie takich poszukiwań uwaga ludzi często zostaję odwrócona, poprzez wiarę w potrzebę zarabiania coraz większych pieniędzy. Zawsze istnieje dobry powód ku temu - albo wzrastają koszty mieszkania albo chce się, podobnie jak sąsiedzi, kupić nowy samochód lub też eleganckie, nowe ubrania, wyjeżdżać na urlopy itp.

Wraz ze swoimi starszymi braćmi żyliśmy na 32 hektarach ziemi w północnej Minnesocie; tam uprawialiśmy rośliny, które stanowiły całą żywność, potrzebną nam do przeżycia. Poza tym hodowaliśmy równiez zwierzęta. Cykl naszego życia obejmował zbieranie roślin, polowania i rybołówstwo oraz zbieranie owoców z naszych pól. Takie życie trwało do czasu, aż moi starsi bracia stamtąd odeszli, ponieważ chcieli prowadzić swoje własne życie. Dążyli do innych, nowych celów. Chcieli móc pozwolić sobie na nowy samochód, to i owo. Dlatego się wyprowadzili. Ale ponieważ ich potrzeby wzrosły, musieli także więcej zarabiać. W końcu przeprowadzili się do dużych miast, aby tam owe pieniądze, o których myśleli, że są im potrzebne do życia, zarabiać.
Czasami potrzebujesz po prostu kogoś, kto zwróci Ci uwagę, ponieważ sam uwięziony jesteś w swojej codzienności i płacisz za to na wielu obszarach. Płacisz za to swoją najgłębszą mocą.

z niemieckiego tłumaczyła A. Michalik


"Przede mną ukazał się szczyt wzgórza, na którym nie rosło ani jedno drzewo. Delikatny wiatr owiewał je i trawa prerii leciutko drżała. Potem ujrzałem krąg kamieni, który przypominał szprychy koła. Instynktownie czułem, że był to święty krąg. Święte Koło mojego Narodu (...). Niech ludzie ze wszystkich krańców ziemi zbierają się w kręgu i modlą o uzdrowienie Matki Ziemi. Niechaj wszystkie Święte Kręgi Koła Mocy powracają (...).
W tej wizji ludzie pochodzący ze wszystkich narodów, ze wszystkich stron świata i wszystkich totemów - odnajdują się wspólnie , a z ich serc przemawia miłośc i pokój".


Sun Bear: Fragment Wizji Kręgu Mocy / Kayas Ochi nr 2 (54) 2003